Jesteś tutaj po raz pierwszy?

Zacznij od kursu dla początkujących

5 grzechów treningowych przed urlopem


Czekasz na wakacje cały rok, liczysz upływające miesiące z myślą: “Jeszcze mam czas, w tym roku na pewno zrobię formę!”. A potem przychodzi czerwiec, robi się ciepło i szooook. Został miesiąc, a buty sportowe jak leżały w szafie, tak dalej leżą, podobnie jak Twoja forma plażowa. Poznaj 5 najczęściej popełnianych grzechów przed samym urlopem.



1. Jak szybko schudnąć? Głodówka!



Nie ma czasu na długotrwałe, nużące diety, więc potrzeba mi czegoś extra - szybkiego sposobu na pozbycie się brzuszka. A co szybciej mi w tym pomoże, niż nie jedzenie? Prosta sprawa - jem, to tyję. Nie zjem, nie utyję.


Nie rób tego, proszę Cię!


Raz, że to wcale nie musi od razu pomóc, bo organizm potrzebuje czasu, żeby przystosować się do nowego sposobu odżywiania, a dwa - może ci zwyczajnie zrobić krzywdę. Dam sobie rękę uciąć, że pomyślałeś/aś:


Miesiąc się przemęczę, potem sobie będę mógł odbić na wczasach. Wyjdzie na zero.

Nie wyjdzie. A pójdzie na pewno w drugą stronę, tzn. wrócisz z jeszcze większą wagą niż przed głodówką. Szybko nadrobisz kilogramy z zapasem, rozregulujesz organizm i jeszcze trudniej będzie dojść do siebie do urlopie.



2. Miesiąc - na upartego to nawet 30 treningów, więc będę ćwiczyć jak najwięcej!



Nie będziesz, bo nie jesteś supermanem. Jeśli wcześniej nie ruszałeś się, to gwarantuje Ci, że po tygodniu takiej turbo intensywnej aktywności będziesz mieć dość. Mówią:


Nie od razu Kraków zbudowano.

Mają rację. Tu trzeba spokojnego wdrożenia w trening, przemyślanego planu, progresji intensywności i ciężaru.


Po pierwsze, żeby sobie nie zrobić krzywdy.


Po drugie, żeby przystosować organizm do nowego bodźca, którym jest ruch.


Będziesz musiał nauczyć się nowych ćwiczeń, jak trenować, poznasz swoje ciało, jego możliwości i bariery. Jeśli nie chcesz nabawić się kontuzji, przeciążenia czy przetrenowania, to podejdź do tego długodystansowo, na spokojnie.



3. W miesiąc nic nie zrobię, to i zaczynać nie będę. Wezmę się za siebie po powrocie!



Super, że znalazłeś/aś motywację do treningu, do tego, żeby bardziej skupić się na sobie. Wykorzystaj to! Nie odkładaj rozpoczęcia trenowania na później, na “po wakacjach”. Został tylko miesiąc do wyjazdu? I super, to będzie rozruch. Zaczniesz, a to jest najtrudniejsze.


Poszukaj takiej aktywności, która wydaje się, że może Ci sprawiać przyjemność. Żeby trenować z przyjemnością, żeby czuć z tego fun i dobrze się bawić w grupie fajnych osób. A taki miesiąc może Ci naprawdę namieszać w głowie. Okaże się, że na urlopie nawet trochę tęsknisz do tej "wypocki", do tych równie zmęczonych i zadowolonych ludzi.


I wtedy po wakacjach, powrót na salę będzie o niebo łatwiejszy, niż jakbyś zmęczony dwutygodniową labą, objedzony, opity dopiero miał zaczynać myśleć o treningach.



4. Jak nie ma szybkich efektów trenowania, to nie działa.



Jak ma być porządnie, to trzeba czasu. Liczysz, że w ciągu kilku tygodni Twoje ciało z personifikacji kanapy zmieni się w Herkulesa? Liczyć można zawsze! Ale później tym bardziej człowiek zły, że coś nie wyszło.


Zauważysz efekty, kilka centymetrów spadnie tu i tam. Ale potraktuj to nie jako cel, ale drogę do celu. Bo ta ścieżka jest dłuższa, wymaga nieco cierpliwości. Ale może być naprawdę ciekawa i przyjemna! Wystarczy znaleźć coś, co będzie ci sprawiać frajdę, żebyś przychodził z uśmiechem na trening, a nie ze spuszczoną głową.



5. Spalacze, odchudzacze i inne cuda.



Wypije spalacz, połknę tabletkę - na pewno nie zaszkodzi, a może pomóc w zrobieniu formy? Nie zaczynaj od suplementów. Większość zwyczajnie nie działa, a nawet jak działa, to nie zrobi różnicy jeśli nie zadbasz o porządną aktywność fizyczną i dobre odżywianie.


Gorzej, że niektórymi wynalazkami możesz sobie nawet zrobić krzywdę. Zastanów się, na co się decydujesz, bo w znacznym stopniu to zwykłe śmieci, które działają tylko w reklamach i dużo kosztują.



Co więc zrobić kiedy wakacje za pasem? Zacząć.


Wiem, że czasem ciężko o motywację do treningu, zwłaszcza jak słonko świeci i ciągnie na plażę, do beachbar'u czy do parku poleżeć na trawie (więcej o motywacji do treningu latem przeczytasz tutaj).


Ale jeżeli jakaś myśl Ci zaświtała, coś zacząłeś kombinować - wykorzystaj to, wyjmij te trampki z szafy i dawaj na trening! Ale z głową tak, jak pisałem wcześniej. Wtedy efekt będzie nie tylko na lato, ale na lata.




Paweł Mieszkalski


Masz pytania? Pisz śmiało!

pawelmieszkalski@hardywyzszaforma.pl


1593 wyświetlenia

Powiązane posty

Zobacz wszystkie

Jesteś tutaj po raz pierwszy?

Zacznij od kursu dla początkujących