Jak żyć normalnie w nienormalnym czasie?

Pracujemy inaczej, jemy inaczej, ćwiczymy inaczej, czujemy się i funkcjonujemy na co dzień inaczej. Jak żyć, panie trenerze? - zapytacie. Spróbowaliśmy odpowiedzieć sobie na najtrudniejsze wyzwania i problemy, przed którymi zostaliście postawieni.


Pogadaliśmy, posłuchaliśmy, poczytaliśmy i coś wiemy. Wiemy, z czym się zmagacie, co Was denerwuje, co Wam utrudnia zebranie się na trening i w efekcie powoduje gorsze samopoczucie. I co więcej - mamy dla Was rozwiązanie.


Zebraliśmy 8 głównych problemów i 8 zadań, które jesteście w stanie wykonać w 8 dni. Są to rzeczy czasem banalnie proste, czasem nieco trudniejsze, a czasem cholernie ciężkie. Spróbuj poświęcić chwilę każdego dnia i rzetelnie podejść do każdego punktu. Myślisz, że większość możesz odhaczyć pierwszego dnia? Spokojnie, to nie wyścigi, zostaw sobie coś na jutro.


#1

Struktura naszego dnia została zupełnie zmieniona. Nie chodzimy do pracy, na spacer, do Hardego. Nasz dzień powywracał się do góry nogami. Jesteśmy ciągle w domu. Kiedy pracować, a kiedy odpoczywać? O której wstać, skoro nie muszę jechać do pracy? O której położyć się spać? Brak struktury powoduje często rozjeżdżanie się czasu, przez co wydaje się, że mamy go jeszcze mniej, niż w normalnych warunkach.



Zrób to sam/a:

Ustal godzinę, o której wstajesz i o której idziesz spać tak, żeby budzić się wypoczętym. Nastaw budzik i wymagaj od siebie, żeby wstać jak zadzwoni.





#2

  • poniedziałek - Hardy

  • wtorek - Hardy

  • środa - odpoczynek

  • czwartek - spacer

  • piątek - Hardy

  • sobota i niedziela - odpoczynek.


Brzmi jak plan? Tak często wyglądał Wasz tydzień, wiedzieliście kiedy ćwiczyć a kiedy odpocząć. Mieliście to z góry zaplanowane i dzięki temu, nie musieliście zastanawiać się czy mi się chce dziś jechać na trening, czy nie? Po czy przed pracą pójść ćwiczyć? Po prostu to robiliście.




Zrób to sam/a:

Napisz tygodniowy plan Twojej aktywności, zawrzyj w nim tyle naszych treningów, ile chcesz zrobić. Nie wiesz ile? Zacznij od jednego w poniedziałek. Może w kolejnym tygodniu będą to już 2 dni.





#3

6:30 - 8:00 trening w Hardym

8:30 - 17:00 praca

17:00 - 18:00 zakupy

18:00 - 19:00 zabawa z dzieciakami/odrabianie lekcji

19:00 - 20:00 usypianie dzieci

20:00 - 22:00 relaks, czas wolny


… itp. Kojarzycie? Plan dnia, schemat, którego się trzymaliśmy, nawet nie zastanawiając się nad tym. Teraz go nam brakuje. Dlatego nie wiemy czy to już pora, żeby zjeść obiad, potrenować? Kiedy mam iść spać? Brak harmonogramu spowodowany ciągłym przebywaniem w domu, zmiana nawyków, powoduje, że ciężko nam się zebrać do pewnych spraw. Wszystkie obowiązki zaczynają przytłaczać, jeśli nie mamy ich sprecyzowanych. Wypisanie ich, ustalenie, co jest priorytetem, co może poczekać, kiedy mamy się nimi zająć z pewnością pomoże nam się lepiej zorganizować i znaleźć czas dla siebie. Świadomość naszej efektywności wpływa na produkcję energii, którą możemy wykorzystywać na dalszą efektywność.


Zrób to sam/a:

Napisz plan dnia, listę “ to do”. Ustal harmonogram. Sprecyzuj kiedy masz 8 a kiedy 10 h na pracę, o której godzinie robisz trening, kiedy przerwę na obiad, kiedy zajmujesz się dzieciakami. Potraktuj je, jako elementy do odhaczenia, postaw sobie jakiś cel do wykonania, również w postaci treningu. Ciesz się ze swoich małych sukcesów.


#4


Przed pracą braliśmy prysznic, robiliśmy make up, fryzurę. Zakładaliśmy ciuchy “pracowe”, bo nasz dress code tego wymagał. Obecnie przecież nikt nie patrzy, ewentualnie tylko na górę, więc koszula i spodnie od piżamy będą spoko.

Estetyka naszego wyglądu, ubranie się tak, jakby tego wymagała nasza praca, pozwoli nam odróżnić czas relaksu, który kojarzymy z piżamą, od czasu pracy, kiedy zakładamy krawat. Ciuchy na trening czekające w torbie mówią nam, że przed, lub po pracy trzeba poćwiczyć. I nie ma wymówek, bo już przecież mam uszykowany strój!


Zrób to sam/a:

Przebierz się w “strój roboczy”, nie chodź cały dzień w piżamie czy szlafroku. Codziennie (lub w te dni, kiedy planujesz trenować) naszykuj sobie ciuchy na trening, niech czekają złożone na szafce.


#5


Każdy ma specyficzne stanowisko pracy. Dla mnie to dobrze Wam znana sala w Hardym, ale też biurko w pokoju, kiedy pracuję nad planem treningowym, lub tak jak teraz przygotowuję artykuł, czy wpis. Wiemy, gdzie zaczyna się zazwyczaj praca a gdzie kończy.


Przestrzeń nas o tym informuje. Wiem, że gdy leżę w łóżku, to nie będę pracował. Obecnie sytuacja zmusza nas do dzielenia przestrzeni wypoczynku z przestrzenią do pracy, co może negatywnie wpływać na nasz czas i plan dnia.





Zrób to sam/a:

Przygotuj miejsce pracy. Nie musi to być osobny pokój, może być mały kącik. Zaaranżuj je odpowiednio, posprzątaj biurko, pozostaw rzeczy tylko niezbędne do pracy. Oddziel sferę prywatna od zawodowej. Ustal swoje miejsce na trening, niech zawsze czeka na Ciebie.


#6

Brałeś/aś torbę, wychodziłeś z domu. Dzieciaki zostawały, miałeś chwilę dla siebie, kiedy nikt Ci nie przeszkadzał a Ty w spokoju mogłeś poćwiczyć. Teraz nie ma jak, bo trzeba się pociechami zająć, bo przeszkadzają w treningu. Jak sobie z tym poradzić?


Zrób to sam/a:

Zwołaj naradę w domu. Wytłumacz sytuację. Ale zrób z tego pozytywne wydarzenie, zabawę, challenge dla dzieci. Coś w stylu: “Siedzimy wszyscy w domu, zbudowaliśmy sobie taką bazę, gdzie każdy ma swoje zadania, jesteśmy jednym team’em i musimy sobie pomagać”. Nakreśl dzieciom, że Twój czas wolny jest ważny i potrzebujesz go o pewnej porze. Że trening, który robisz jest elementem takiego wyzwania i żeby pomogły Ci go zrobić, nie przeszkadzając w nim.


Efekty przyjdą powoli. To proces a nie natychmiastowy efekt. Może pomyśl w tym czasie bardziej o systemie motywacyjnym? Mama czy tata mogli w spokoju potrenować, więc robimy sobie kino nocne i w jakiś dzień pójdziemy spać później, niż zwykle?

Jednocześnie pozwól sobie na to, że interakcje z dzieciakami będą się zdarzać, czy to w pracy, czy na treningu i staraj się nie irytować tym. Świętuj za to małe sukcesy, rzeczy, które udało się osiągnąć.


#7

Trenujemy z wielu powodów. Żeby schudnąć, żeby nabrać masy mięśniowej, żeby wysmuklic ciało, czy po prostu dlatego, że to lubimy. I zawsze mamy gdzieś w głowie pewien cel, do którego dążymy.


Często zdarza się tak, że już po rozpoczęciu treningów nasz cel wydaje nam się śmieszny, nierealny, czy z kolei tak łatwo osiągalny, że szukamy kolejnego. Cel pcha nas do treningu, ale nie zawsze powinien być dla nas jedynym elementem motywacji.


Zrób to sam/a:

Potraktuj trening, jak element nauki, dążenia do czegoś. Najważniejsze nie jest zdobycie danego celu, ale sama droga do niego, proces. To, co osiągniemy po drodze, ile się nauczymy, ile damy z siebie na treningu jest tak samo, jak nie bardziej ważne od tego, czy sprostaliśmy wyzwaniu.


#8

Podobno zjedzenie czekolady powoduje wyrzut serotoniny, czyli hormonu szczęścia. A wino jest z owoców, więc musi być zdrowe.


Mamy złe samopoczucie, bo czujemy spadki wydajności naszej pracy i nie możemy funkcjonować tak, jakbyśmy chcieli. Pocieszamy się więc kostką, paskiem, albo tabliczką czekolady, czy poprawiamy sobie humor paczką chipsów. Chwilowo, rzeczywiście efekt jest super! Badania natomiast wykazują, że już po 30 min odczuwamy, zarówno spadek energetyczny, jak też emocjonalny, bo zaczynamy się obwiniać, że znów się skusiliśmy i nie trzymamy się swoich postanowień.


W obecnym czasie rola naszego żywienia jest jeszcze większa, niż na co dzień. Stąd na koniec, chyba najtrudniejszy task do zrobienia. Przestawmy myślenie i wykorzystajmy ten czas na zrobienia czegoś, co wcześniej może średnio wychodziło i zaplanujmy co i jak powinniśmy jeść. I wykorzystajmy to później, gdy wrócimy na normalne tory.


Zrób to sam/a:

Bilansujemy dietę. Starasz się trzymać wyznaczonych sobie posiłków, nie podjadać. Słodycze i inne chrupaski odkładamy na sobotę. Piwko czy wino wjeżdżają na weekend, a nie każdego wieczora. Napoje słodzone idą w odstawkę, zamieniamy je na wodę. Sięgamy po warzywa, owoce, orzechy, produkty pełnoziarniste, ryby i dobrej jakości mięso.


255 wyświetlenia